Przejdź do głównej zawartości

Dlaczego default jest blee... Wielodziedziczenie

Piszę ten post gdyż złapałem się na tym, że nie potrafiłem uargumentować swojego przekonania dotyczącego pewnego aspektu programowania gdy padło pytanie: "dlaczego?". Dopiero później wszystko sobie przypomniałem i mam nadzieję, że ten post nie pozwoli mi już o tym zapomnieć ;).

Dawno, dawno temu, gdy ukazała się Java w wersji 8, wielu z nas zachwycało się nowym mechanizmem: metody default! Bo to takie fajne, nowe, można ograniczyć powtarzanie się kodu, no generalnie bajer. Dopiero po chwili niestety, dotarło, że wprowadzenie takiego rozwiązania to cofanie się w czasie.

 Wielodziedziczenie

Podczas lat rozwoju języków programowania pojawił się w pewnym momencie trend aby unikać stosowania rozwiązania zwanego wielodziedziczeniem. Czym jest ten mechanizm? Pozwala on na dziedziczenie z wielu klas bazowych jednocześnie. Unikanie jego stosowania, a nawet unikanie implementacji takiego mechanizmu w nowoczesnych językach jest poparte sensownymi argumentami.

Po pierwsze, może wydarzyć się problematyczna sytuacja, w której część z klas bazowych zawiera implementację tej samej metody o dokładnie tej samej definicji. Która w takim razie ma być zastosowana? Oczywiście są pewne domyślne zachowania zależne od języka oraz można zwykle określić, z której należy korzystać ale czy nie wprowadza to tylko zbędnego zamieszania?

Po drugie, zastanawiam się kiedy ostatnio potrzebowałem takiego mechanizmu? Nie przypominam sobie ani jednej sytuacji, w której byłoby mi potrzebne dziedziczenie z kilku klas. Uważam, że każdy problem jestem w stanie rozwiązać w inny sposób.

Po trzecie, stosowanie wielodziedziczenia jest sprzeczne z ideą stawiania na kompozycję ponad dziedziczenie, której jestem wielkim fanem. O tym napisano baaardzo wiele i tutaj nie dam się przekonać ;).

Ponadto jestem skłonny stwierdzić, że takie rozwiązanie nie służy pisaniu czystego, zarządzalnego kodu. Po prostu.

Wielodziedziczenie, a interfejsy

No dobra, a dlaczego w takim razie z interfejsami jest wszystko ok? Otóż dlatego, że interfejs tylko definiuje funkcjonalność, a klasa ją implementuje. Nie ma w tym wypadku miejsca na żadnego rodzaju niejasności.

Wracając do tematu

Miałem pisać przecież o metodach default, a cały tekst jest o wielodziedziczeniu. Okazuje się bowiem, że developerzy Oracle'a wprowadzili nam cichaczem do języka mechanizm wielodziedziczenia pod nazwą metod default. Bo jak inaczej nazwać to, że interfejs zyskuje możliwość implementacji metody?
Wprowadzenie mechanizmu metod default jest uargumentowane potrzebą rozbudowy API Javy (chociażby biblioteki streamów) i jestem to w stanie zaakceptować ale jestem zdania, że trzeba z niego korzystać ostrożnie i wyłącznie w przypadkach niezbędnych (jak np. chęć rozbudowy biblioteki bez wpływu na działanie korzystającego z niej kodu).

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Wzorzec Open Session in View w Spring Boot

Dzisiejszy post będzie z cyklu: "Wtf? Dlaczego to działa?". A dotyczy on pewnego wzorca, którego implementacja jak się okazuje jest we frameworku Spring Boot domyślnie włączona, czego nie wszyscy programiści mogą się spodziewać. Geneza Zaczęło się od tego, że pisałem kolejny test integracyjny do kolejnego kontrolera. Test napisany, uruchamiam, zielono. No i przeglądam sobie jeszcze raz kod zanim wypchnę zmiany do review. I rzuciło mi się w oczy, że zapomniałem dodać adnotacji @Transactional (do tej pory uważałem, że to jest zawsze wymagane). I wtedy zadałem sobie przytoczone na wstępie pytanie. Dlaczego test przeszedł skoro mój serwis dociąga sobie obiekt oznaczony jako LAZY? Dużo się nagimnastykowałem by wpisać odpowiednie query do Google'a i znaleźć odpowiedź: Open Session in View. Ale o tym za chwilę. Jak działa HibernateŻeby lepiej zrozumieć opisywane zagadnienie warto przypomnieć jakie kroki w uproszczeniu musi wykonać Hibernate podczas komunikacji z bazą danych. A…

Spring Data - save vs saveAndFlush

Cześć, dzisiaj będzie znowu trochę o warstwie persystencji. Czasami kodzie aplikacji korzystającej ze Spring Data można napotkać użycia metody repozytorium save, a czasami saveAndFlush, a z kolei innym razem brak jakiejkolwiek z nich podczas zapisu obiektu. Wszystkie trzy metody mają swoje zastosowanie choć nieco się różnią. TeoriaW teorii, różnica jest prosta. Metody save oraz saveAndFlush dodają obiekt do kontekstu persystencji danej sesji i zwracają obiekt zarządzany. Ponadto druga z nich wymusza wymusza wykonanie nagranych przez ORM akcji na bazie danych przez co dane zostają przesłane do silnika bazy. Może się to okazać przydatne w przypadku gdy w ramach jednej transakcji chcemy jeszcze wykonać kolejne zapytania, które mają być świadome wprowadzonych wcześniej zmian. Natychmiastowa synchronizacja może się również przydać gdy wykorzystujemy poziom izolacji READ_UNCOMMITTED. Czasami jednak w kodzie nie ma żadnej z nich. Wtedy możliwe jest wykonywanie tylko zapytań UPDATE i tylko n…

One-to-one i lazy loading

Hibernate jest frameworkiem, który nie przestaje zaskakiwać. Kryje się w nim mnóstwo tajemnic, pułapek i zagadek. Jedną taką pułapkę postaram się opisać w tym wpisie, a dotyczy ona nieoczywistego na pierwszy rzut oka zachowania adnotacji @OneToOne z parametrem fetchMode=LAZY. One-to-one Adnotacja @OneToOne służy w JPA do oznaczania pól encji, które odnoszą się do obiektów będących z nią w relacji jeden-do-jeden. W znormalizowanym schemacie relacyjnej bazy danych oznacza to sytuację, w której mamy do czynienia z dwoma tabelami A oraz B, a jedna z nich posiada kolumnę, której wartości wskazują na klucz identyfikujący krotkę w drugiej z nich. Np:

Lazy fetch Adnotacja @OneToOne zawiera również atrybut fetch, który może przyjąć wartości EAGER lub LAZY (domyślnie EAGER). O ile ustawienie wartości EAGER oznacza, że Hibernate musi pobrać dodatkowy wiersz natychmiast (za pomocą klauzuli JOIN bądź dodatkowego zapytania) to zastosowanie LAZYmoże ale nie musi spowodować, że dane zostaną dociągn…